Historia Justyny

0

Historia Justyny

Gdybym miała opowiedzieć jak Vianesse na mnie zadziałało, musiałbym podzielić to na 2 etapy.
Gdy poznałam Vianesse, podeszłam do tego bardzo poważnie. Już po kilku dniach znajomi mówili, że moja cera ładnieje. Czułam też, że mój zesztywniały kręgosłup, z bardzo rozwiniętą dyskopatią i wieloma przepuklinami odtajał z dnia na dzień. Mogłam położyć się na podłodze i z niej wstać, wcześniej to było niemożliwe. Zauważyłam też, że zaczęłam się wysypiać i bardzo przybyło mi energii. Po dwóch tygodniach, poczułam spadek pracy mięśni. Trwał on ok 2 miesięcy. Pomyślałam, że ma to związek z moimi hormonami. Chorowałam na Haszimoto, miałam endometrium i niewiarygodnie obfite menstruacje, które zaczęły pomału się zmniejszać. Przed braniem Vianesse leczyłam się na boreliozę, ale nie udało mi się całkowicie jej pozbyć a wstając rano z łózka czułam się jak zardzewiała zbroja. Z czasem te bóle ustały. Zwiększyła mi się też odporność. Z każdym miesiącem ubywało mi też centymetrów. Tak by po 6 miesiącach ubyło mi prawie 60 cm we wszystkich obwodach. Pozbyłam się tez bakterii helikobakter, moje trawienie bardzo się polepszyło, a kręgosłup i biodro całkowicie przestały bolec. Później zauważyłam trochę stagnacji, chociaż menstruacje, cały czas się zmniejszały a tarczyca przestała już dusić.
Po roku brania Vianesse, brałam udział w bardzo przykrym wydarzeniu, po którym mój organizm mocno zareagował. W jednej chwili moje włosy stały się martwe a niedługo po tym dostałam ostrego ataku jaskry w wyniku czego na 1 dobę straciłam wzrok. Nie mogłam też spać. Przez rok spałam 2,3 godziny na dobę. Czasem zdarzało mi się przespać dłużej, ale było to niezwykle rzadko. Gdy się nie śpi, organizm się nie regeneruje. I tak tez było w moim przypadku. Nie pomogła terapia z psychologiem a farmakologia nie dawała rezultatów. W takich okolicznościach zazwyczaj człowiek nie potrafi normalnie funkcjonować, niektórzy nie wychodzą z łóżka, jednak ja miałam siłę żyć. Co prawda usypiałam dopiero o ok. 5 nad ranem, ale mimo takiego niewyspania, nie chorowałam, może lekkie przeziębienia, nie miałam objawów typowej depresji. Byłam tylko zmęczona. Trwało to rok. Może dlatego, że rok trwa żałoba , tego nie wiem. W każdym bądź razie i tu przejdę do etapu drugiego …
Po roku udało mi się znaleźć coś co pomogło mi w usypianiu i zaczęłam spać. Gdy zaczęłam się wysypiać, mój organizm zaczął odczuwać różne bóle( myślę, że ponownie zaczął się regenerować), które już wcześniej ustąpiły. Bóle te jednak nie trwały długo i zaczęły dość szybko ustawać. Minęły 4 miesiące odkąd śpię ponownie. Czuję , że mój organizm wraca znów do równowagi i to dużo szybciej niż za pierwszym razem. Wytrwale biorę Vianesse, i z niecierpliwością czekam na dalsze rezultaty.

W razie pytań e-mail: inadobrezdrowie@gmail.com inadobrezdrowie@wp.pl